Współczesna higiena

BenchO higienę zaś często dbamy przesadnie, zapełniając półki w domowej świątyni higieny mnóstwem kosmetyków, z których co najmniej połowa jest nam niepotrzebna. Jak to jest z tą łazienką w XXI wieku? I jak się ma kondycja współczesnej polskiej higieny?

Codzienne zabiegi w domowym salonie kąpielowym weszły nam w nawyk. Trochę bolało, ale ostatecznie przekonaliśmy się do zdrowotnych właściwości wody. Zwłaszcza kobiety.

Ludzie XXI stulecia każdego dnia od nowa zaczynają swoją operę mydlaną (Porównanie trafne, bo z rodziny wyrazów „kąpielowych”. Termin uknuła prasa amerykańska, co ciekawe przymiotnik „mydlana” był aluzją do tego, że radiowe słuchowiska, określane wówczas tym mianem, były finansowane przez producentów środków czyszczących). Kochamy się myć, a miłość do łazienek podsycają w nas reklamy telewizyjne. Z ekranu uśmiechają się piękne, nagie kobiety, przeżywające pod prysznicem najpiękniejsze chwile swojego życia i dobrze zbudowani mężczyźni, którym kąpiel bynajmniej nie ujmuje męskości. Słodkie, wykąpane bobasy są obcałowywane przez szczęśliwe mamusie po wszystkich częściach ciała. Niegrzeczne urwisy po „spsoceniu” czegoś idą się wykąpać i wracają, oczyszczone z psot.

Dla niektórych z nas mycie jest przyjemne. Często podczas kąpieli ludzie sobie podśpiewują. Podkreślając dobry humor, w jaki wprawiła je kąpiel. Niektórym z nas najlepiej myśli się w wannie. Z pachnącej piany wyłoniła się nie tylko Wenus, ale i powstało wiele dobrych, rewolucyjnych pomysłów, które całkowicie zmieniły życie niejednego człowieka. To podczas kąpieli mózg relaksuje się, oczyszcza z niepotrzebnych informacji, które w ciągu dnia zdążą nieźle zanieczyścić naszą głowę.

W domowym zaciszu szorujemy nasze ciało dokładnie. Zastawiając łazienkę dezodorantami i perfumami chcemy sami decydować o zapachu, jaki wydzielamy. W domowej świątyni higieny dokonujemy ingerencji w boskie dzieło stworzenia. W XXI wieku nie lubymi nieprzyjemnych zapachów. Bywa, że do sprzątania domu też korzystamy z usług firmy sprzątającej.
Dawno rozminęliśmy się ze średniowiecznym powiedzeniem, że „tam, gdzie wszyscy śmierdzą, nie czuć nikogo”. Brud stał, czy raczej powinien stać się, obciachem. Dziś już nie jest w cenie. Myjemy się dla tej drugiej osoby. Żeby nie zrazić jej do siebie brakiem higieny.

Za pomocą gąbek i pumeksów dopuszczamy się swoistej zagłady nie tylko warstwy brudu, który osiadł na nas w ciągu dnia, ale i feromonów, wydzielanych przez nasze ciało. Feromony, wytwarzane zarówno przez płeć brzydką, jaki i przez płeć piękną, te niewyczuwalne przez nas naturalne zapachy ciała pomagają nam się komunikować. Na różnych poziomach, we wszystkich dziedzinach życia. Z ich pomocą znajdujemy tego wymarzonego partnera, z którym zechcemy spędzić resztę życia.

Tylko czy nie popadamy ze skrajności w skrajność?

Czy to wszystko przedstawia się tak kolorowo? Wielkie wanny, najnowsze prysznicowe nowinki technologiczne? Czarną kartą współczesnej higieny można by określić raport Państwowego Zakładu Higieny. Z pisma wynika, że z czystością Polaków nie jest najlepiej. Jesteśmy jednym z najbrudniejszych narodów zamieszkujących Europę. Podobno co czwarty rodak stroni od kąpieli, bardzo rzadko zmienia bieliznę i nie opuszcza deski klozetowej po skorzystaniu z kibelka. Zachodni sąsiedzi wytykają nam, że nie nawykliśmy też do mycia rąk po opuszczeniu toalety. Jedna trzecia z nas myje zęby zaledwie raz w tygodniu. Gorzkie słowa może i moglibyśmy przełknąć. Ale ponosimy i dotkliwsze konsekwencje braku higieny – wielu z nas trafia do szpitala z powodu zakażeń spowodowanych niehigienicznym trybem życia. Zmiany musimy zacząć od zmian w sposobie myślenia. Tylko czy się uda? Skoro przez te wszystkie wieku nie wszystkim udało się pokochać higienę… Może tym najbardziej opornym należałoby wyrecytować utwór Juliana Tuwima, „List do dzieci”? Wiele lat temu poeta w wiersze skierowanym do najmłodszych pisał: „Myć się, dzieci, myć do czysta, / chłopcy i dziewczynki, / bo inaczej powiem, żeście / nie dzieci, lecz świnki!”

Z naszym podejściem do higieny jesteśmy trochę tak cały współczesny świat. Nie umiemy jeszcze znaleźć złotego środka. Nie potrafimy się określić. Raport Zakładu Higieny mówi swoją kwestię, będącą raczej nie po naszej myśli, raporty producentów ceramicznych wanien – swoją, o wiele bardziej optymistyczną. I kto zdominuje przyszłe pól wieku, brudasy czy czyściochy?

Źródła: www.apcwroclaw.pl